Powiększanie penisa – recenzja produktu MaxiLong

Członek o długości 4 cm. We wzwodzie. Oto ja, jego posiadacz. Brzmi jak największy koszmar? To najprawdziwsza rzeczywistość…

Gdy dochodziło do sytuacji intymnych sam na sam… Mój Boże, co to był za wstyd… Dlaczego o tym piszę? Bo myślę, że trzeba. I że nie jestem jedyny, który ma taki problem. Internet dodaje odwagi. To fakt. Wiem, że to tu zostanie na zawsze, ale chcę się podzielić tym problemem i napisać, jak próbowałem sobie z nim radzić.

A próbowałem na różne sposoby. Rozciągałem go, ćwiczyłem mięśnie, stosowałem jakieś głupie pompki… Oczywiście efektu nie było. Żadnego, nawet najmniejszego. W końcu przerzuciłem się na tabletki i o tym chcę dziś Wam napisać.

MaxiLong – opis

Szczerze mówiąc, używanie pompek było dla mnie dość męczące i informacja o tym, że istnieje coś takiego jak MaxiLong, była dla mnie prawdziwym wybawieniem. Wystarczyło 2 razy w ciągu dnia zażyć po jednej tabletce, popijając wodą – nic prostszego. Tylko czy to przyniesie efekty? Stwierdziłem, że warto spróbować, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie stosowałem czegoś takiego jak tabletki na powiększanie penisa. Czas najwyższy się na własnej skórze przekonać czy to w ogóle działa.

MaxiLong – skład

Jeśli chodzi o skład, nie mogę uznać się za jakiegoś super znawcę, ale chyba ważne jest to, żeby skład był jak najbardziej naturalny. Tutaj właśnie tak jest – jest L-arginina, buzdyganek naziemny (swoją droga śmieszna nazwa, co nie?), korzeń żeń-szenia, palma sabałowa, pieprz cayenne, jakieś coś dziwnego, czego nie jestem w stanie nawet wymówić: Schizandra chinesis i pestki dyni. To dziwne to jakieś zioła z Dalekiego Wschodu, a tam chyba wszelkie takie mieszanki są popularne od wieków.

MaxiLong – efekty

Myślę, że kluczowa dla powiększania rozmiaru mojego penisa okazała się L-arginina. Zadziałała dość szybko – po 6 dniach zrobiłem pomiary penisa we wzwodzie i miał o 1 cm więcej. Zawsze to coś. Po kolejnych 10 dniach wydłużenie o kolejny 1 cm. Dalej pozostawałem w grupie posiadaczy mikro-penisa, ale 6 cm to jednak nie 4… Wciąż unikałem kontaktów seksualnych z dziewczynami – wciąż nie było się czym chwalić.

Podczas kuracji, która trwała 60 dni, penis niestety nie urósł jakoś spektakularnie – z tych początkowych 4 cm zdołałem osiągnąć 8 cm + 1 cm dodatkowo w obwodzie. Przyznam, że jestem nieco rozczarowany, no bo nie oszukujmy się – liczyłem na więcej. Ale 8 cm też dobre…

MaxiLong – opinia

Moja opinia jest gdzieś pomiędzy zadowoleniem, a rozczarowaniem. Spodziewałem się wydłużenia przynajmniej o te 6-8 cm. No, ale jakieś efekty są, więc to nie jest tak, że ten produkt w ogóle nie działa.

Być może nie powinienem porzucać pompek – gdzieś wyczytałem, że MaxiLong lepiej działa jako wspomagacz tego typu działań. Może warto jednak to z czymś innym połączyć i wtedy działanie będzie silniejsze? Chyba spróbuję.

Autor Postu: Janek

1 thought on “Powiększanie penisa – recenzja produktu MaxiLong

    Mariola

    (7 czerwca 2018 - 07:37)

    Mój kolega sobie to kupił chwali się teraz że co to nie to to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.