Odporność: recenzja produktu Moller’s Forte

Jakiś czas temu bakterie i wirusy zaczęły mnie atakować ze zdwojoną siłą. Ciągle łaziłam z chusteczkami, a przeziębienie było na porządku dziennym. Do tego zmęczenie i senność, które mi nieustannie towarzyszyły. Słaba odporność odbierała mi chęci do wychodzenia z domu, do pracy, do spotkań z rodziną i ze znajomymi. Jedyne, o czym marzyłam, to zaszyć się w łóżku, pod ciepłym kocem i spać.

Ile można tak pociągnąć? Niedługo. Praca wzywa, obowiązki się same nie wykonają. A organizm wciąż niegotowy do działania. W końcu dotarło do mnie, że herbatki z cytryną i aspiryna już nic nie dadzą. Należało zaopatrzyć się w coś, co doda mi więcej sił witalnych i stworzy skuteczną barierę przed zarazkami. Wiedziałam, że brakuje mi w szczególności witaminy D na wzmocnienie odporności. Dlatego zaczęłam się zastanawiać nad jakimś suplementem, który dałby mi jakiegoś kopa i odgonił zarazki. Ostatecznie zdecydowałam się na Moller’s Forte, którego działanie teraz opiszę.

Moller’s Forte – skład

Trochę zajęło mi znalezienie wspomagacza odpowiedniego składem i przeznaczeniem. Moller’s Forte spełniał moje kryteria, głównie ze względu na zawartość: wysoko skoncentrowany olej rybi z sardynek i sardeli (który jest źródłem kwasów tłuszczowych Omega-3), no i witaminy D, E i tran. Uznałam, że ten skład będzie dla mnie jak znalazł.

Moller’s Forte – efekty

No i cóż… Tabletki (dodam, że w opakowaniu znajdowało się 112 kapsułek, które należało brać 2 razy dziennie) zaczęłam brać ok. 2,5 miesiąca temu. Czy widać różnicę?

Muszę przyznać, że od około 1,5 miesiąca nie miałam żadnej infekcji dróg oddechowych – to raz. Dwa, że uczucie osłabienia, jakie mi wcześniej towarzyszyło, zdecydowanie się zmniejszyło. Trzy, przybyło mi nieco energii i więcej chęci do życia (wiem, jak to brzmi). Kaszel i katar, owszem, wystąpiły, ale trudno się od razu spodziewać cudów. Generalnie jest dużo lepiej i wydaje mi się, że te tabletki mają z tym coś wspólnego.

Moller’s Forte – opinia

Wiadomo, że sam suplement nie jest w stanie zapewnić mi kompletnej ochrony, dlatego to, o co warto jeszcze samemu zadbać, to na pewno dieta bogata w produkty zawierające antyoksydanty, czyli np. świeże warzywa i owoce, pieczywo pełnoziarniste, kasze, ryby morskie, nasiona (np. dyni lub słonecznika), orzechy. No i generalnie trzeba się hartować – codziennie zażywać ruchu.

To połączenie dało u mnie najlepsze efekty i spowodowało, że czuję się o niebo lepiej, niż te 2 miesiące temu. Dlatego polecam w ten sposób zabezpieczać się przed bakteriami i wirusami.

 

 

Autor Postu: Kasia

3 thoughts on “Odporność: recenzja produktu Moller’s Forte

    magda

    (6 października 2017 - 10:45)

    Polecam zacząć biegać – to świetnie uodparnia!

      isabel

      (6 października 2017 - 11:05)

      tu się zgodzę bieganie leczy ze wszystkiego 🙂

    kinga

    (6 października 2017 - 12:35)

    Mollers Forte trochę drogie ale daje radę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.