Jak obniżyć zły cholesterol i walczyć z miażdżycą? Recenzja produktu Ravestin

Przez lata nie miałam świadomości, jaki jest mój poziom cholesterolu. Nigdy nie wykonywałam żadnych badań w tym kierunku – nie było takiej potrzeby. Żyłam w przekonaniu, że pod tym względem mam się dobrze – przecież ani nie byłam jakoś specjalnie otyła, ani nie unikałam ruchu, ani nie objadałam się zbyt często fast foodami.

 

Tymczasem od jakiegoś czasu obserwowałam u siebie niepokojące objawy. Coraz częściej pobolewały mnie nogi, jednak najbardziej uciążliwe było to, że bardzo szybko się męczyłam, np. wchodząc po schodach. Pewnego dnia, kiedy ledwo mogłam złapać oddech po doczłapaniu do mieszkania, pojawiło się coś w rodzaj ukłucia w klatce piersiowej. Przeraziłam się tak na serio, że dostanę zawału.

Postanowiłam zrobić badania krwi i … niestety: wysoki poziom cholesterolu –  brzmiało to naprawdę nieciekawie. Jak bardzo wysoki? 305 mg/dl, w tym cholesterol LDL 180 mg/dl. Niestety to był dopiero początek. Lipidogram wykazał jeszcze jedną rzecz, a mianowicie zmiany miażdżycowe. Było to dla mnie dość szokujące, biorąc pod uwagę fakt, że mam dopiero 34 lata i nie cierpię na otyłość. Owszem, palę, ale przecież nie jest to paczka dziennie, tylko raptem może z 4-5 papierosów. Powiedziano mi, że to może mieć podłoże genetyczne. Rzeczywiście, jak się tak zastanowić, to dziadki i wujostwo od strony taty miało zawsze problemy z miażdżycą…

Gdy pierwszy szok minął, pozostało pytanie: no dobrze, ale co z tym robić?

Ravestin – opis

Dieta dietą, ale doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że to nie wystarczy, aby zbić te wysokie słupki. Bałam się, że to wszystko może się skończyć chorobą wieńcową, dlatego zdecydowałam się na wsparcie jednego z naturalnych preparatów antymiażdżycowych. Generalnie jestem zwolenniczką rozwiązań nie szkodzących nadto organizmowi i nie ingerujących w ciało człowieka. Jeśli widzę szansę w takim nieinwazyjnym rozwiązaniu, to z niego korzystam. Tak było też z Ravestinem, który doradził mi jeden z zaufanych lekarzy. Powiedział, cytuję:

„Włącz to do diety, a w niedługim czasie odczujesz różnicę. Będziesz miała lepsze krążenie krwi i przede wszystkim pozbędziesz się blaszki miażdżycowej.”

Zakupiłam więc Ravestin w składzie z wysoko stężoną L-Argininą i z nadzieją patrzyłam na efekty kuracji.

Ravestin – skład

Jak już wspomniałam, najbardziej w tym preparacie przekonał mnie jego skład, który jest w pełni naturalny i bezpieczny dla organizmu. A już na pewno nadzieję daje „najsilniejszy aminokwas kardiologii”, czyli L-Arginina. Ravestin ma bardzo wysokie stężenie tej substancji, co w opinii mojego lekarza bardzo dobrze rokowało, jeśli chodzi o rozszerzanie naczyń krwionośnych i usuwanie blaszek miażdżycowych. Ktoś powie, że sama L-Arginina niewiele może zdziałać. Tutaj jej działanie jest wsparte trzema innymi składnikami o właściwościach antymiażdżycowych: czystym ekstraktem z granatu, L-Lizyną i kwasem askorbinowym, czyli witaminą C. Uważam, że to mocny skład i można po nim wiele oczekiwać. Wiem, bo zrobiłam rozeznanie i inne tego typu produkty mają dużo słabsze składniki i słabszą koncentrację. To mówi samo za siebie.

Ravestin – efekty

Odbyłam pełną kurację Ravestinem – trwała ona dokładnie 4 tygodnie. Wyniki mówią same za siebie. Trudno w to uwierzyć, ale w tym czasie udało się obniżyć poziom LDL aż o 75% (!). Ponadto badania wykazały, że zmniejszyła się grubość blaszki miażdżycowej. Fakt, ona całkowicie nie została jeszcze do końca rozbita, ale lekarz twierdzi, że to tylko kwestia czasu. Generalnie poprawiło mi się krążenie, a naczynia krwionośne znacznie się wzmocniły, przez co ryzyko powstawania zakrzepów zmalało.

Te zmiany w układzie krążenia odczuwam również na co dzień. Jest np. dużo lepiej, jeśli chodzi o chodzenie – nie męczę się już tak szybko, a kiedyś nawet wolne spacery powodowały dużą zadyszkę. Co więcej, poprawiła się u mnie koncentracja i pamięć.

I pragnę jeszcze raz podkreślić: nie uczyniła tego żadna chemia. Tylko bezpieczne, naturalne składniki, które są równocześnie cennym źródłem substancji odżywczych i chronią przed negatywnym działaniem cholesterolu LDL. Podczas mojej kuracji nie wystąpiły żadne efekty uboczne – to również bardzo istotny czynnik przemawiający za dobroczynnym działaniem Ravestinu.

Ravestin – opinia

Ludzie, jeśli macie zbyt wysoki cholesterol i zauważacie u siebie pierwsze symptomy o charakterze miażdżycowym lub zakrzepowym – zróbcie coś dla siebie i swojego zdrowia. Wypróbujcie Ravestin. Mnie ten preparat pomógł i wierzę, że Wam również pomoże. Naturalnie ważne są takie elementy, jak odpowiednia dieta, czy aktywność fizyczna, ale jeśli możecie zapewnić sobie taką codzienną dawkę Ravestinu, to skorzystajcie, a po niespełna miesiącu wasze wyniki krwi będą znacznie lepsze.

Nigdy nie jest za późno na taką kurację, tym bardziej naturalną, nieszkodliwą dla organizmu. Dostarczając organizmowi najbardziej aktywnych, antymiażdżycowych, bezpiecznych składników możecie sprawnie i szybko zwalczyć wysoki cholesterol oraz zmiany miażdżycowe.

Zróbcie to. Naprawdę warto.

Autor Postu: Magdalena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.