Co na sen? Recenzja produktu L-Tryptophan

Czy macie czasem tak, że budzicie się w nocy nawet kilka razy? Że nie możecie przespać normalnie większości czasu na to przeznaczonego? Że leżycie i myślicie o tym, co się stało w ciągu dnia, albo o tym, co się nie stało?

Ja tak miałam praktycznie noc w noc i powoli stawałam się zombie… Problemy ze snem zaczęły mocno odbijać się nie tylko na mojej efektywności w pracy, ale też na moim zdrowiu. Najgorsze było to, że sen, owszem, w końcu przychodził, ale nad ranem lub w ciągu dnia. Czyli wtedy, gdy już nie mogłam sobie na niego pozwolić. Poza tym non stop czułam się przemęczona, rozdrażniona i wyczerpana. Nie mogłam się skoncentrować na zadaniach, które miałam do zrobienia, zaczęłam popełniać więcej błędów. Ileż można na takim zawieszeniu ciągnąć?

L-Tryptophan

W końcu powiedziałam: stop. Trzeba coś zrobić, żeby te przespane noce były. Tylko co? Z pomocą przyszedł mi znajomy z pracy, który też miał problemy z zaśnięciem. Doradził wypróbowanie suplementu L-Tryptophan. „To jest coś na dobry sen” – powiedział. No to dobra, postanowiłam przekonać się na własnej osobie o jego działaniu.

L-Tryptophan – skład

Głównym składnikiem aktywnym w tym suplemencie jest tryptofan – aminokwas, który przyczynia się do tego, że w organizmie jest więcej serotoniny o melatoniny odpowiedzialnej za jakość snu. Jest go sporo, bo 500mg w jednej tabletce, co obudziło moją nadzieję na to, że będzie skuteczny. No i do tego jest łatwo przyswajalny przez organizm.

L-Tryptophan – efekty

Moja kuracja trwała ok 2 miesięcy i nie powiem, efekty były. Przede wszystkim, ten suplement zaczął dobrze oddziaływać na regenerację mojego organizmu. Pomimo, że ciągle miewałam problemy ze snem, jakoś bardziej miałam siłę wstawać i funkcjonować przez resztę dnia. Podczas trwania kuracji zauważyłam również, że poprawił mi się nastrój – stałam się jakaś taka mniej poirytowana, częściej się uśmiechałam i nie „warczałam” na ludzi, co wcześniej bardzo często mi się zdarzało. Poprawił mi się też wzrok i zmniejszył mi się apetyt (a podjadać pomiędzy posiłkami lubiłam zawsze). Co do samego snu… Nie można raczej liczyć na działanie samego suplementu – ten znajomy, który mi go doradził, sam w międzyczasie zmienił swoje nawyki żywieniowe, zaczął ćwiczyć i tez te czynniki wpłynęły na poprawę jakości snu. U mnie to był większy problem, bo ja po prostu za bardzo się stresowałam pracą i okazało się, że mam nerwicę. Suplement był tutaj bardziej jako element wspierający, ale główną rzeczą, którą uświadomiłam sobie, że muszę wyeliminować, były właśnie nerwy. Zaczęłam bardzo o to walczyć, nawet pochodziłam do psychologa i wtedy zaobserwowałam, że problemy ze snem zaczęły powoli ustępować.

L-Tryptophan – opinie

To dobry suplement, bo widziałam zmiany na lepsze. Natomiast przy mojej dolegliwości, która wynikała z czegoś więcej, niż zła dieta i brak ruchu, trzeba było jednak sięgnąć trochę głębiej. Aczkolwiek uważam, że L-Tryptophan to świetne wsparcie dla procesu niwelowania bezsenności i każdemu go polecam bez zająknięcia. Słyszałam, że dobry jest też Forsen Forte, ale nigdy nie próbowałam, więc zostawiam to Wam i czekam na feedback.

Autor Postu: Magdalena

1 thought on “Co na sen? Recenzja produktu L-Tryptophan

    Mimi

    (22 lipca 2017 - 14:18)

    Próbowałam, ale to faktycznie tylko wspomagacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.