Co na pasożyty? Recenzja produktu Para Farm

Mieliście kiedyś w swoim obcego? Nie? Nie polecam. Organizm ludzki to doskonała pożywka dla wszelkich wirusów, bakterii, grzybów, pierwotniaków, czy tasiemców. Mnie czepiły się akurat pasożyty jelitowe w postaci bakterii. I  nie, nie były to te dobre bakterie.

Jak to się stało, że znalazły się w moim ciele? Okazało się, że winna temu jest nieodpowiednia dieta. Nieodpowiednia oznaczała w tym przypadku dietę niskobłonnikową, przejawiającą się w niedoborze owoców, warzyw, nasion. Objawiało się to zwykle zaparciami i uczuciem napuchniętego brzucha. Spożywałam tez zbyt dużo produktów wysokoprzetworzonych, zawierających cukry proste, m.in. ciastka, batony i napoje gazowane. Najwięcej oczywiście było słodyczy i powiem szczerze, że nie wyobrażałam sobie bez nich życia.

W końcu stwierdziłam, że pora postarać się o pomocnika w walce z pasożytami. Wybór padł na Para Farm.

Para Farm – opis

Dlaczego wybrałam Para Farm? Bo zastosowanie tego suplementu było dość szerokie: oprócz tworzenia niekorzystnych warunków dla bakterii i pasożytów, miały również wspomagać trawienie, wzmacniać układ pokarmowy i oczyszczać organizm z toksyn. Jedyne, co było dla mnie trochę kłopotliwe to to, że dwa razy w ciągu dnia przed posiłkiem trzeba było sobie aplikować aż 40 kropli. I tak przez 7 dni. No, ale czego się nie robi dla zdrowia…

Para Farm – skład

To, na co również zwróciłam uwagę, to naturalny skład, który stanowił wyciąg z ziół: piołunu, korzenia omanu, tymianku, liścia szałwii, owocu kopru włoskiego, macierzanki piaskowej i korzenia prawoślazu. Powiem szczerze, że nie spotkałam się jeszcze z tym, aby w jednym suplemencie było tyle różnorodnych składników.

Para Farm – efekty

Te krople dość szybko przyczyniły się do tego, że moje jelita zaczęły lepiej pracować – już po kilku dniach stosowania. Z uczuciem ulgi poczułam, że wraca mi w miarę równowaga w trawieniu. No i przestałam mieć problemy w wypróżnianiu, a wcześniej towarzyszyły mi często. Co jeszcze… Na pewno dużo rzadziej przytrafiały mi się infekcje, a wcześniej nie było miesiąca, aby „coś” się nie przyplątało. Myślę, że ta suplementacja wpłynęła również na to, że zaczęłam lepiej sypiać i stałam się mniej rozdrażniona.

Para Farm – opinia

Jedna, ważna rzecz: sam suplement nie jest w stanie poradzić sobie całkowicie z pasożytami. Wiem to, bo po zakończonej kuracji znowu zaczęły mi się przytrafiać problemy jelitowe, dlatego kolejnym istotnym krokiem w radzeniu sobie z nimi były małe zmiany w diecie. Małe, bo nie potrafiłam od razu przerzucić się na otręby, pieczywo pełnoziarniste i jeść mniej słodyczy. W sumie to słodycze jem do dzisiaj w raczej nie zmienionej ilości – cóż ja na to poradzę, to moja prawdziwa słabość…

Ale to, co chcę wam przekazać to to, żeby łączyć siły odpowiednio dobranych suplementów z innymi sposobami typu zmiana diety etc. To zawsze daje największe efekty. A Para Farm naturalnie polecam, bo to co mógł dla mnie zrobić, zrobił.

Autor Postu: Magdalena

1 thought on “Co na pasożyty? Recenzja produktu Para Farm

    Viollka

    (26 września 2017 - 13:19)

    O Boże nie wyobrażam sobie mieć tasiemca, a niektóre laski specjalnie go w siebie pakują żeby schudnąć 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.