WIADOMOŚCI Uroda

Categories:

Co na brodawki i kurzajki? Recenzja produktu Wortie

Co na brodawki i kurzajki? Recenzja produktu Wortie

Jakiś czas temu zauważyłam, że na grzbiecie moich dłoni zaczęły się robić dziwne, białe, chropowate kropki. Na początku były malusieńkie, jednak po ok trzech tygodniach znacznie się powiększyły, co sprawiało, że miałam ochotę nie opuszczać domu. Wyglądało to naprawdę okropnie.

Pewnie trochę przesadzałam, ale tych kropek było z pięć na jednej ręce i było mi po prostu wstyd je pokazywać. No i bałam się, że kogoś nimi zarażę. Koleżanka lekarka tylko raz na nie popatrzyła i stwierdziła, że to „najzwyklejsze w świecie brodawki”. Sorry, ale dla mnie nie były one najzwyklejsze – może na niej nie robiło to wrażenie bo widziała gorsze rzeczy na pewno, ale na mnie owszem. Spytałam jej, jak to się mogło stać, że je mam i jak usunąć brodawki. Odpowiedziała, że najpewniej miałam kontakt z kimś, kto miał wirusa HPV i zakaził mnie przez podanie ręki lub też poprzez wspólne korzystanie z jednej rzeczy. Powiedziała też, że na tym etapie nie jest konieczny zabieg, wystarczy kupić odpowiednią maść lub płyn.

Wortie – opis

Koleżanka wskazała na płyn Wortie, więc zdecydowałam się go zakupić. Miał on doprowadzić do zamrożenia brodawek. Po zakupie dokładnie przestudiowałam instrukcję i niestety trochę trzeba było „się pobawić” przy nakładaniu tego płynu. Na szczęście bardzo pomocny okazał się tutaj dołączony do opakowania aplikator, który miał wbudowaną specjalną metalową końcówkę szczelnie ochraniającą zdrową skórę przed tym płynnym gazem. Bo trzeba wprost powiedzieć, że to nic innego, jak gaz, którego funkcją jest zamrożenie obszaru występowania brodawki. Po ok 40 sekundach aplikator należy odstawić i odczekać, aż kolor brodawki zmieni się na czerwony.

Wortie – skład

Jak wyczytałam na ulotce, główny składnik tego produktu to eter dimetylowy, który w połączeniu z gazami nośnymi aerozolu sprawia, ze płyn umieszczony na skórze szybko paruje, co z kolei przynosi uczucie zimna. Tak też działo się w praktyce.

Wortie – efekty

Mimo, że instrukcja obsługi nieco mnie przeraziła, w praktyce użycie tego preparatu okazało się dość proste i sprawne. Umieszczony w aplikatorze płyn zamrażający skutecznie schładza końcówkę, nakłada się go dość precyzyjnie. Produkt stosowałam przez około miesiąc i przez ten czas pozbyłam się brodawek praktycznie w stu procentach. Krostki znikały jedna po drugiej i nie pozostawał po nich ślad. Także ja z efektu jestem bardzo zadowolona. Moje brodawki nie były jeszcze w „ostatnim stadium”, a to na pewno wpływa na długość i skuteczność trwania terapii.

Wortie – opinie

Według mnie Wortie warto zakupić, całkiem nieźle poradził sobie z problemem, jakim są brodawki na ręce. Wiadomo, że przyczyny wystąpienia brodawek mogą być różne, a obecność samego wirusa może mieć różny stopień nasilenia, jednak mi Wortie pomógł, także z czystym sercem mogę go Wam polecić. A może próbowałyście czegoś innego, co Wam pomogło? Jeśli tak, to podzielcie się proszę tą informacją w komentarzu. Pozdrawiam Was serdecznie!


2 komentarze
  • Lady_P

    24 lipca 2017 at 14:20 Odpowiedz

    Eter dimetylowy najskuteczniej sobie radzi z brodawkami

  • WiKa

    24 lipca 2017 at 14:21 Odpowiedz

    A ja próbowałam octem jabłkowym i też wyleczyłam

NAPISZ KOMENTARZ DO ARTYKUŁU

opiniotworczy.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Wypowiedzi użytkowników (opinie) nie stanową wypowiedzi serwisu.