Chili Fat Burner – recenzja suplementu na odchudzanie

Dzisiaj temat, który wielu kobietom spędza sen z powiek. Jak zrzucić te 5, 10, 15 i więcej kilogramów? To pytanie zadawałam sobie codziennie, patrząc na siebie w lustrze i widząc wypukły, trzęsący się niczym galaretka brzuch, wałeczki i zgrubienia na boku, no i te masywne uda… Ile razy obiecywałam sobie, że „od jutra” zaczynam porządne odchudzanie? Nic z tego, zawsze było COŚ.

Aż w końcu nadszedł ten dzień, w którym dostałam takiego wewnętrznego kopa. Kopa do działania, aby w końcu poczuć się dobrze z samą sobą. Zainteresował mnie jeden produkt – Chili Fat Burner. Postanowiłam, że od niego zacznę swoją przygodę (tak to chyba mogę nazwać) z odchudzaniem.

Chili Fat Burner – opis

Najpierw pokrótce wyjaśnię, co to takiego. Jest to suplement diety podobny w działaniu do popularnego ostatnio 3D Chili , przeznaczony dla osób dbających o prawidłową wagę ciała. Mocny skład (o którym zaraz napiszę) dawał obietnicę szybszego spalania tłuszczu i hamowania uczucia łaknienia. Zapytacie: dlaczego nie 3D Chili? Jakoś po prostu nie ufam takim głośnym produktom, poza tym uznałam, że lepiej kupić produkt o podobnym składzie, tylko nieco taniej. To mój pierwszy raz z produktem tego typu i stwierdziłam, że nie chcę przepłacić w razie „w”, a skoro są inne produkty, które też mają pozytywne opinie, to wypróbuję czegoś mniej nadmuchanego medialnie.

Chili Fat Burner – skład

Wspomniałam wcześniej o składzie. Otóż jest to kompozycja papryki chili, ekstraktu z zielonej herbaty i błonnika jabłkowego. O ile przeznaczenie chili i zielonej herbaty było mi w miarę znane (pobudzanie wydzielania soków trawiennych, przyspieszenie metabolizmu tłuszczu), o tyle błonnik jabłkowy z niczym mi się nie kojarzył. Okazało się, że on łączy w sobie zalety zarówno błonnika rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego. To znaczy, że po dotarciu do przewodu pokarmowego ułatwia wchłanianie wody oraz składników odżywczych i pęcznieje, przez co przez dłuższy czas nie chce się jeść. Brzmiało to naprawdę dobrze.

Chili Fat Burner – efekty

Kurację rozpoczęłam 3 miesiące temu. W pierwszym miesiącu niewiele się działo, może oprócz tego, że faktycznie rzadziej miewałam napady głodu. Ale poza tym – nic. W drugim miesiącu zauważyłam, że waga ruszyła nieco, to znaczy spadło mi 1,5 kg, ale to było zdecydowanie za mało. Potem już waga wskazywała ciągle te 77 kg. Na początku trzeciego miesiąca podjęłam decyzję o zastopowaniu tej kuracji, bo jak dla mnie przynosiła zbyt małe efekty. Przerzuciłam się na inne odkrycie – Piperine Forte. Musze obiektywnie stwierdzić, że różnica jest dość spora, bo minęło 25 dni, a ja już jestem lżejsza łącznie o 5 kilogramów. To już całkiem niezły efekt myślę. Co jeszcze… Rozstępy mniejsze no i nie chce jeść przez dłuższy czas. O kolejnych postępach będę jeszcze informować.

Chili Fat Burner – opinia

W moim przekonaniu ten produkt daje jakiś efekt, ale jak dla mnie zbyt mały, dlatego poszukałam zastępnika, który okazał się dużo skuteczniejszy. Nie wiem, różnie osoby reagują na składniki, może po prostu mój organizm jakoś nie „chwycił” tego Chili Fat Burner. Albo np. proporcje składników nie były na tyle odpowiednie, żeby to zadziałało z kopnięciem. Bo na przykład w Piperine Forte jest najwyżej stężona piperyna i to ona najbardziej robi robotę. Także jak dla mnie ten Chili Fat Burner – nie. Kuracja Piperine Forte jeszcze nie zakończona, więc trudno mi wydać ostateczny werdykt, ale będę jeszcze informować, co i jak. 3majcie kciuki!

Autor Postu: Kasia

2 thoughts on “Chili Fat Burner – recenzja suplementu na odchudzanie

    Gosia

    (5 września 2017 - 14:53)

    Piperine Forte spoko, próbowałam i nawet daje efekty, tego drugiego nie znam wiec się nie wypowiem

    BeaT

    (5 września 2017 - 14:59)

    Chili Fat Burner w miarę hamuje głód, ale jeśli chodzi o chudnięcie, to słabo..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.